Pamiętacie, jak narzekałem na pośrednika płatności "bez opłat", który daje wybór między absurdalnie wysoką marżą ukrytą w kursach wymiany walut, a opłatą za przelew w oryginalnej walucie? (https://pol.social/@mgorny/113594265372105244) No więc powinienem był wspomnieć, że od razu proponują też, że alternatywnie środki można trzymać w ichnim "portfelu", i wówczas naprawdę nie ma żadnych prowizji.
No więc po ostatniej wypłacie biorę się za księgowanie różnic kursowych, i coś mi się nie zgadza. Myślę, no dobra, kopnąłem się o dolara — ale jednak nie, faktycznie dostałem dolara mniej. Czyżby księgowość się kopnęła? Otóż, też nie — jest ewidentnie w szczegółach przelewu "Fee $1". Żadnego wyjaśnienia, skąd ta opłata, ani za co konkretnie. W marketingowym bełkocie, znanym również jako strona internetowa, też nie ma słowa o takiej opłacie. Piszę więc do supportu — i zaraz dostaję odpowiedź, że jednak błędnie naliczona i będzie zwrócona.
Moi drodzy, ja nie urodziłem się wczoraj, i ja wiem doskonale, że programiści popełniają błędy, i że systemy błędnie pobierają opłaty w sytuacjach, w których spełnione są warunki, by opłaty nie pobierać. Natomiast nie uwierzę w to, że system "błędnie" pobiera opłatę dla operacji, która rzekomo nigdy nie jest obarczona opłatą, i to prowizję w niewielkiej wysokości, która nie widnieje nigdzie w regulaminach. To jest po prostu jawne oszustwo — "czasem skubniemy, może nikt nie zauważy, a jak zauważy, to zwalimy na system".
[#]Veem — szczerze odradzam.
[#]FinTech
=> More informations about this toot | More toots from mgorny@pol.social
@mgorny Polecam spojrzeć jakie "korzystne" przewalutowania ma Amazon... Jest równie pięknie...😅
=> More informations about this toot | More toots from ssamulczyk@mstdn.social This content has been proxied by September (3851b).Proxy Information
text/gemini